Więc tak, wiem, kto je lody jesienią? No cóż, JA! A odkąd odkryłam, że można zrobić lody o jesiennym smaku z moim Ninja Creami, jestem nimi totalnie zauroczona. Żegnajcie stereotyp, że lody są tylko na lato. Pozwólcie, że Was przekonam moimi przytulnymi pomysłami na tę porę roku!
Dlaczego lody jesienią są takie pyszne?
Po pierwsze: lody cynamonowe delektowane pod kocem przed Netflixem w deszczową niedzielę to czysta rozkosz. I bądźmy szczerzy, to o wiele bardziej oryginalne niż kolejny szarlotkowy deser na niedzielny deser. Nie wspominając już o tym, że idealnie komponują się ze wszystkimi ciepłymi, sezonowymi deserami. Gałka lodów speculoos na ciepłej kruszonce jabłkowej? Uwierzcie mi, to jest boskie.
Mój mąż na początku myślał, że oszalałam. «Lody w październiku, serio?» Aż do dnia, w którym pozwoliłam mu spróbować mojego Pumpkin Spice Latte. Teraz to on pyta mnie, jaki smak zaplanowałam na weekend.
Jesienne klasyki w nowej odsłonie
Moim pierwszym objawieniem były lody Pumpkin Spice Latte. Tak, jestem tą dziewczyną i to mi się podoba! Z prawdziwym puree z dyni, kawą i mieszanką przypraw, która pachnie jesienią. Mój mąż się ze mnie nabija, ale zawsze kończy na opróżnieniu opakowania. Sekret tkwi w tym, żeby nie bać się przypraw. Cynamon, gałka muszkatołowa, imbir, nuta goździków… To jesień w łyżce.
Potem pojawiły się lody o smaku szarlotki. Pewnej niedzieli mama rzuciła mi wyzwanie: «Dlaczego nie zrobisz lodów o smaku mojego ciasta?». Wyzwanie zostało przyjęte! Karmelizowane jabłka wmieszane w spód, oczywiście cynamon i kawałki ciasteczek speculoos, które przywodziły na myśl kruche ciasto. Stał się TYM deserem, o którym wszyscy proszą na rodzinnych posiłkach. Nawet mój teść, który zazwyczaj nie przepada za lodami, zawsze zamawia dokładkę.
Ale moją prawdziwą dumą i radością są moje lody kasztanowo-waniliowe. Trzy próby zajęło mi znalezienie idealnego balansu. Krem kasztanowy w lodach to prawdziwa magia. Z prawdziwą laską wanilii i czasem odrobiną solonego karmelu, gdy mam ochotę na coś ekstrawaganckiego, to jak przedwczesne święta Bożego Narodzenia, a do tego cudownie komponuje się z kawałkiem ciepłego fondantu czekoladowego.
Kombinacje, które Cię uzależniają
Speculoos-Salted Caramel to bomba kaloryczna, którą robię tylko na specjalne okazje. W przeciwnym razie nie zmieszczę się w dżinsy, a to nie podlega negocjacjom. Mój mąż zawsze chowa słoik za mrożonymi warzywami, żeby nikt go nie znalazł. Ostatnio i tak znalazła go moja szwagierka. Był strasznie wkurzony!
Na nieco bardziej eleganckie posiłki sięgam po moje lody kasztanowo-koniakowe. Zainspirowane Mont Blanc mojej teściowej, mają ten wyrafinowany, dorosły charakter, który zawsze robi dobre wrażenie. Koniak zapobiega nadmiernemu stwardnieniu lodów w zamrażarce i dodaje im odrobinę ciepła, które idealnie kontrastuje z ich chłodem. Podawany w miseczkach z migdałowym tuile, to deser, który zachwyca, ale nie wydaje się przesadny.
A oto moje odkrycie roku: Gruszka-Kardamon. Kardamon to magiczna przyprawa, która wszystko odmienia. Goście zawsze poświęcają pięć minut na zgadnięcie «tej małej nuty, którą czujesz, ale nie potrafisz jej dokładnie określić». Uwielbiam patrzeć, jak szukają!
Sorbety, które poprawią Ci humor
Ponieważ, cóż, wszystkie te kremowe rozkosze muszą być zrównoważone, mam też swoje małe jesienne sorbety. Moim ulubionym wciąż jest jabłkowo-cynamonowo-klonowy, zrodzony z zeszłorocznej podróży do Quebecu. Prawdziwy syrop klonowy robi ogromną różnicę. Jest świeży, a jednocześnie kojący, idealny po raclette. Tak, jem lody po raclette, oceńcie sami!
Sorbet pigwowo-imbirowy to mój ambitny jesienny projekt. Pigwa to istna męka w przygotowaniu, nie będę kłamać. Ale ten wyjątkowy smak z nutą imbiru, która lekko szczypie… Uzależnia. Sąsiadka prosiła mnie o przepis już trzy razy.
I moja tegoroczna mała przyjemność: sorbet z winogron muskatowych i tymianku. Połączenie może wydawać się dziwne, ale zaufajcie mi. Tymianek i winogrona to nieoczekiwane połączenie, ale sprawdza się znakomicie. Jest świeże, aromatyczne, oryginalne. Idealne na zakończenie ciężkiego posiłku bez uczucia przejedzenia.
Odkrycia zmieniające zasady gry
W tym roku uświadomiłam sobie, że jesienne lody to przede wszystkim odwaga w tworzeniu odpowiednich połączeń. Jabłko i calvados od razu przenoszą nas do Normandii. Dynia i syrop klonowy przenoszą Kanadę prosto do zamrażarki. Czekolada i kasztany to idealne połączenie poprawiające nastrój, gdy za oknem pada deszcz. A moje najnowsze odkrycie: wanilia, whisky i pekan. Idealny deser dla dorosłych, który robi furorę na naszych spotkaniach z przyjaciółmi.
Próbowałam też bardziej śmiałych pomysłów. Na przykład lodów o smaku herbaty chai, z tymi wszystkimi przyprawami w kremie. To jak mroźny uścisk, idealny na moje przytulne niedzielne popołudnia. Lody piernikowe z prawdziwymi okruchami piernika w środku, podawane z gorącą czarną kawą o 16:00, kiedy jest już ciemno (dzięki zmianie czasu), to mój nowy popołudniowy rytuał herbaciany.
Moje jesienne sekrety kremówki
Po miesiącach eksperymentów odkryłem kilka rzeczy. Po pierwsze, jesienne owoce są niesamowite w lodach. Gruszki, jabłka, pigwy, figi, winogrona… Ale przełomem jest ich wcześniejsze upieczenie. To niesamowicie koncentruje smaki. Gruszka pieczona w piekarniku z miodem i rozmarynem, zamieniona w lody? To kwintesencja wyrafinowania.
Alkohol to moja tajna broń. Calvados, bursztynowy rum, koniak, likier gruszkowy, porto… Nie tylko zapobiega on zlepianiu się lodów w zamrażarce, ale także dodaje im odrobinę ciepła, które robi ogromną różnicę. Moje idealne proporcje: 2 do 3 łyżek na opakowanie kremu Creamy. Wystarczająco, żeby poczuć smak, ale za mało, żeby się upić przed deserem.
Jeśli chodzi o przyprawy, moja zasada jest prosta: jeśli coś sprawdza się w piernikach, sprawdzi się w lodach. Cynamon, gałka muszkatołowa, kardamon, imbir, anyż gwiazdkowy, ziele angielskie… Czas na porządki w szafce! Nauczyłam się jednak na początku oszczędzać. Zawsze można dodać więcej, ale zbyt ostre lody to katastrofa.
I te dodatki! Pokruszone speculoos, kawałki piernika, kandyzowane kasztany, karmelizowane orzechy laskowe, kawałki gorzkiej czekolady, kawałki ciasteczek, kruszonka… Wszystko, co chrupiące i o pięknym jesiennym zapachu, może znaleźć się w twoich lodach. Mój najnowszy pomysł: kawałki pasty pigwowej w lodach waniliowo-migdałowych. Pyszne!
Wpływ na moje codzienne życie
Szczerze mówiąc, odkąd zaczęłam robić jesienne lody, moje niedzielne desery stały się legendarne. Moja szwagierka zapytała nawet, czy mogłabym otworzyć «lodziarnię» na moje urodziny pod koniec listopada tego roku. Oczywiście, od razu się zgodziłam. Już planuję smaki: kasztanowy, jabłkowo-cynamonowy, dyniowo-korzenny, a może nawet z nutą batatów, żeby wszystkich zaskoczyć.
A co najlepsze? Reakcje ludzi. Kiedy w połowie listopada wyciągasz domowe lody kasztanowe, patrzą na ciebie jak na jakiegoś kulinarnego magika. Ale tak naprawdę to tylko śmietanka, cukier, kasztany i dwie minuty Ninja Creamy. To nasz mały sekret!
Moi koledzy z niecierpliwością czekają na moje «Mroźne Poniedziałki», podczas których przynoszę ze sobą moje weekendowe eksperymenty. W zeszłym tygodniu były to lody o smaku dyni piżmowej z syropem klonowym. Byli sceptyczni, ale wszyscy skończyli swoje opakowania. W przyszłym tygodniu próbuję lodów o smaku dyni z białą czekoladą. Dam wam znać!
Ostatnie słowo
Jeśli wciąż wahasz się, czy zrobić lody jesienią, rzuć wszystko i zrób to. To idealny sezon na eksperymenty i wypróbowywanie kombinacji, na które nigdy nie wpadłbyś latem. Poza tym, jest coś magicznego w delektowaniu się lodami o ciepłych i pikantnych smakach, podczas gdy deszcz bębni o szyby.
Moja rada: zacznij od prostego połączenia: jabłkowo-cynamonowego lub kasztanowo-waniliowego i daj się ponieść. Za kilka tygodni będziesz jak ja, planując cotygodniowe smaki i mając cztery słoiki stale zmieniające się w zamrażarce.
A teraz wybaczcie, ale mam w zamrażarce pudełko lodów piernikowych, które czeka na mnie od 24 godzin, a odcinek Wiedźmina sam się nie obejrzy!




Zostaw komentarz 💬